Koniec pożyczkowego giganta: Kredyty-Chwilówki z wnioskiem o upadłość

Kredyty-Chwilówki do niedawna były jedną z największych firm pożyczkowych działających na terenie Polski. Firma dysponowała 263 oddziałami i zatrudniała prawie półtora tysiąca pracowników. 

Jej twórca, Grzegorz Czebotar, z zawodu górnik, został swego czasu okrzyknięty przez media „królem chwilówek”. Dobra passa jednak minęła: po ponad 10 latach aktywności na rynku, 30 stycznia 2017 roku firma złożyła do sądu wniosek o upadłość, a 1 lutego zamknęła wszystkie punkty sprzedaży.

Decyzja o upadłości 

Na stronie firmy pojawił się komunikat, w którym zarząd tłumaczy przyczyny podjęcia decyzji o upadłości: „Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Chwilówki w 2017 r. odnotowało niższe o 19 proc., przychody, a koszty wzrosły o 6 proc. Istotny wpływ na pogorszenie sytuacji finansowej pośrednika miało trafienie spółki na listę KNF w 2012 roku. Prokuratura do dzisiaj nie rozstrzygnęła prowadzonego na wniosek KNF postępowania. Prowadzi je od 5 lat, co uniemożliwia spółce skorzystanie z zewnętrznych źródeł finansowania takich jak kredyty, obligacje, gwarancje bankowe. Obecność na liście uniemożliwia także spółce sprzedaż produktów bankowych.”

Warto dodać, że w tym samym czasie, kiedy Komisja Nadzoru Finansowego wpisała firmę na listę ostrzeżeń publicznych, ukarał ją też UOKiK. Za stosowanie w reklamie wprowadzających w błąd haseł reklamowych Kredyty-Chwilówki miały zapłacić pół miliona złotych kary.

Pomoc pracownikom

Spółka deklaruje, że obecnie priorytetem jest dla niej wypłacenie należnej pensji pracownikom oraz pomoc w znalezieniu przez nich nowej pracy: „Zwolnieni pracownicy mogą liczyć na wsparcie w postaci warsztatów, szkoleń lub spotkań indywidualnych, na których dowiedzą się gdzie szukać pracy, jak przygotować dokumenty aplikacyjne, jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej, czy jakie są zasady prowadzenia własnej działalności gospodarczej.” Jednocześnie podkreśla, że jej byli pracownicy już teraz są świetnymi specjalistami, z dużym zapleczem merytorycznym, a wielu z nich znalazło już zatrudnienie w innych instytucjach finansowych, jak Millennium Bank czy PKO BP.

Co ze spłatą pożyczki?

Firma (mająca prawie 100 tysięcy klientów) nie rezygnuje z windykacji należności. Ze względu na zamknięcie oddziałów, klienci mający zobowiązanie wobec spółki będą musieli je spłacić za pomocą przelewów bankowych, a nie jak do tej pory – przez wpłaty w biurach Kredytów-Chwilówek. Dla zapewnienia porządku, firma zainwestowała w zewnętrzne call center, które udziela pożyczkobiorcom wszelkich informacji na temat sposobów spłaty zadłużenia. Jak deklaruje, na bieżąco odpowiada też na pytania klientów w mediach społecznościowych.