Pożyczki na wyłudzone dane

Nie brałeś pożyczki, nie poręczałeś nikomu kredytu, ba! nie kupowałeś nic na raty i nagle dostajesz od firmy windykacyjnej wezwanie do zapłaty? Może się okazać, że padłeś ofiarą oszustwa. Nielegalny proceder zaciągania kredytów na wyłudzone dane kwitnie, a dochodzenie swoich praw w sądzie bywa niezwykle uciążliwe. 

Wyłudzenie danych 
Procedura wyłudzenia danych przez internet jest banalnie prosta. Oszust może np. podszywać się pod pracodawcę szukającego osób do pracy. Aby zweryfikować potencjalnego pracownika, prosi go o załączenie do CV skanu dowodu osobistego. Jeśli trafi na naiwną osobę, ma w ręku papiery gotowe do założenia internetowego konta w banku. Bank wysyła przygotowane na określoną osobę dokumenty do podpisu na pośrednictwem kuriera. Ten jednak nie zawsze sprawdza, czy osoba podpisująca dokumenty faktycznie jest tym, za kogo się podaje. Teraz wszystko idzie już z górki – po podpisaniu umowy oszust wybiera firmę pożyczkową i dokonuje z założonego konta w banku 1-groszowy przelew potwierdzający „swoje” dane osobowe. Po takiej weryfikacji może spokojnie zaciągnąć szybką pożyczkę.

Zbyt słaba weryfikacja klientów

Dlaczego pożyczkodawcy nie przykładają większej wagi do weryfikacji danych osób starających się o kredyt? Marcin Stolarz, marketing manager w firmie ViaSMS w rozmowie z Tok FM podkreśla, że dla klienta ważny jest czas otrzymania pożyczki, np. 15 minut. W takich warunkach nie ma szans na sprawdzenie, czy dana osoba nie podszywa się pod kogoś innego. Jedyną formą weryfikacji pozostaje przelew z konta bankowego klienta. W wielu krajach firmy pożyczkowe mają możliwość dokładniejszego sprawdzenia osoby starającej się o szybki kredyt za pośrednictwem systemu PESEL-2. Umożliwia on sprawdzenie zgodności imienia, nazwiska, adresu i numeru PESEL danej osoby. Niestety w Polsce takiej możliwości nie ma. Firmy pożyczkowe uznają więc, że dokładniejszej analizy dokonał już bank, zakładając danej osobie konto bankowe. I kółko się zamyka.

Procedury bez zmian
Mimo jawnych luk, banki nie myślą o wprowadzeniu dodatkowej weryfikacji klientów. Przemysław Barbich, dyrektor Zespołu Public Relations w Związku Banków Polskich podkreśla, że wprowadzenie dodatkowych obostrzeń podczas zakładania konta przez internet nie ma sensu, bowiem uderza przede wszystkim w uczciwe osoby, chcące zaoszczędzić czas na chodzeniu do placówki. A takich jest zdecydowanie więcej, niż nieuczciwych klientów. „System bankowy ma 42 miliony kont. Przy takiej liczbie zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzać sytuacje, że przestępca bez wiedzy banku wejdzie w posiadanie czyichś danych osobowych, założy konto i wyłudzi pieniądze. Jednak każdy taki przypadek jest szczegółowo analizowany przez system bankowy, a rozwiązania, które doprowadziły do nieprawidłowości, natychmiast eliminowane. Banki robią bardzo wiele, aby system był bezpieczny i on taki jest. Ale warto pamiętać, że od ścigania przestępców jest policja, która z systemem bankowym ściśle współpracuje” dodaje Barbich.

Procedura jednak wymaga uszczelnienia (np. kurierzy powinni obowiązkowo sprawdzać dane z umowy z dowodem osobistym osoby podpisującej umowę) i banki aktywnie nad tym pracują.

Windykacja mimo oszustwa
Warto pamiętać, że windykacja trwa, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona na policji czy w prokuraturze. Samo zgłoszenie, że padło się ofiarą oszustwa nie wystarczy, by zostać zwolnionym z obowiązku spłacenia cudzych długów. Firmy pożyczkowe tłumaczą to koniecznością zabezpieczenia swoich interesów przed nieuczciwymi pożyczkobiorcami. Paweł Olczak, kierownik Działu Windykacji ViaSMS mówi: „I wśród klientów zdarzają się oszuści. Przeglądamy fora w internecie, dostajemy różne sygnały i wiemy, że ludzie niejednokrotnie chwalą się tym, że np. wzięli pożyczkę w danej firmie, potem zgłosili na policji, że to nie oni i nie muszą niczego zwracać. Chcemy być przed tym zabezpieczeni.”

Jak się uchronić przed oszustami?

Co zatem robić, aby uchronić się przed takimi sytuacjami? Jeśli nie chcemy paść ofiarą internetowych oszustów, pilnujmy swoich danych. Uważajmy, komu i w jaki sposób udostępniamy informacje o sobie. Pomyślmy kilka razy, zanim wrzucimy swoje dane na portale społecznościowe. Sprawdzajmy, czy firma, na której stronie chcemy się zarejestrować, na pewno jest uczciwa. Ostrożnie podchodźmy do nawiązywania znajomości w sieci.

Przytoczony na początku artykułu sposób wyłudzania danych „na pracownika” jest tylko kroplą w morzu możliwości. Inwencja oszustów na tym polu jest naprawdę bardzo duża.

Co zrobić, jeśli już otrzyma się pismo od windykatora z informacją o konieczności spłaty cudzego zadłużenia? Należy bezzwłocznie zgłosić sprawę na policję. Tylko w ten sposób można zachować pieniądze i uniknąć wystąpienia podobnych sytuacji w przyszłości.